środa, 10 kwietnia 2013

Na początek, muszę się przyznać bez bicia, że nie ćwiczyłam od... Yh, miesiąca. Tak jest, całego miesiąca. Na początku było to spowodowane intensywną nauką do konkursu, potem zachorowałam, a potem na WFie miałam mały wypadek i przez to dwutygodniowy zakaz ćwiczeń od lekarza. Ale zakończył się on prawie tydzień temu, a ja dopiero dzisiaj zaliczyłam trening. Aż mi wstyd się przyznawać, ale dzięki temu będę mieć motywację, żeby skrupulatnie wypełnić cały plan tytułowego treningu i co tydzień zdawać relację. Może to jakoś odkupi winy.

Ale zanim przejdę dalej, to chciałabym się pochwalić, jak ładnie mi wcześniej szło:



A teraz od tym, dlaczego wybrałam akurat ten trening. 
1) Bardzo lubię Jillian Michaels, bo jest niesamowicie motywującą osobą, ale jej ćwiczenia bardzo mi pasują.
2) Robiłam już wcześniej (jakoś niedawno) jej inny trening - 30 day shred, ale był dla mnie za łatwy i doszłam tylko do połowy, po czym się znudziłam. Ripped in 30 jest w gruncie rzeczy bardzo podobny, ale to trochę wyższy level. Poza tym każdy trening robi się 6 razy, a nie 10.
3) Byłam przez pewien czas zdecydowana na rozpoczęcie Insanity (kiedy czekałam aż się skończy mój "ban" na wszelką aktywność fizyczną), ale zrezygnowałam, ponieważ wolałam program bardziej nastawiony na zrzucenie tłuszczyku, bo tego właśnie mi potrzeba najbardziej.
4) Jestem zmotywowana wynikami innych osób, które widziałam na You Tube'ie czy na forach.


Dzisiaj zaliczyłam pierwszy trening z pierwszego etapu (są 4, każdy na jeden tydzień. Powinno się wykonać każdy trening sześć razy, zostawiając sobie jeden dzień wolny) i bardzo mi się spodobał:
ćwiczenia szybko zmieniają, powtarzamy każde tylko po 2 razy, a poziom trudności jest w sam raz - wystarczająco trudny, żeby pot ze mnie kapał, ale nie aż tak trudny, żebym nie mogła złapać oddechu.

Będę się mierzyć co tydzień w strategicznych miejscach i sprawdzać postępy. Oczywiście, cały cały czas zdrowo się odżywiając (dziś jest już mój 3 dzień bez słodyczy! :)). Poza tym, mam zamiar poświęcić każdemu treningowi osobny wpis, żeby Was zapoznać i być może zachęcić do przyłączenia się do mnie.


5 komentarzy:

  1. co do zrzucania tłuszczyku - insanity według mnie jest do tego idealne, bo skupia się głównie na treningu cardio, czyli głównym spalaczu : ) więc śmiało możesz się za to zabrać jak skończysz RI30. ja też aktualnie ćwiczę z Jillian, tylko że Body Revolution - polecam. i powodzenia : D

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam i życzę wytrwałości w dalszych ćwiczeniach :)
    ja jestem zbyt leniwy :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoją przerwę w treningach można uznać spokojnie za usprawiedliwioną ;) ale oby nie zdarzyła się już więcej!

    OdpowiedzUsuń
  4. W takim razie powodzenia z nowym wyzwaniem! ja ostatnio postanowilam porzucić Ewkę Ch na rzecz Mel B, ciekawa jestem czy może teraz zobaczę jakieś efekty, oby! Tobie też spektakularnego efektu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wytrwałości i powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...