Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 365 dni odwagi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 365 dni odwagi. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 sierpnia 2013

Internet to okropny pożeracz czasu. Zazwyczaj. Siadasz na chwilkę przed komputerem i po chwili orientujesz się, że zmarnowałaś pół dnia. Czasem jednak potrafi zrobić co dobrego, na przykład nauczyć cię jak przyrządzić najlepszą owsiankę świata albo podsunąć ci pod nos wartościowy artykuł, który odmieni twój dzień. No i są jeszcze internetowe zakupy.

Źródło: weheartit.com

1. Zacznij dbać o swoje własne szczęście.
2. Zacznij dbać o swoje cele i marzenia.
3. Zacznij dbać o to, jak spędzasz swój czas.
4. Zacznij dbać o to, jak myślisz i o czym myślisz.
5. Zacznij dbać o to, jak traktujesz siebie samą.
6. Zacznij dbać o to, jak traktujesz innych.
7. Zacznij dbać o to, jak inni traktują ciebie.
8. Zacznij dbać o swoje zdrowie.
9. Zacznij dbać o swoją edukację i rozwój osobisty.
10. Zacznij dbać o dawanie z siebie wszystkiego.
11. Zacznij dbać o wszystkie wspaniałe rzeczy, które masz TERAZ.
12. Zacznij dbać o TEN moment, który nazywamy "życiem".

Takie rady przeczytałam dzisiaj na stronie http://www.marcandangel.com/ (link do artykułu). Normalnie prawdopodobnie zostawiłabym je sobie do przemyślenia "na później" (a wszyscy wiemy, co to oznacza), ale dziś akurat postanowiłam działać od zaraz i tak powstała lista rzeczy do zrobienia. Przynajmniej nie zmarnuję kolejnego wakacyjnego dnia, nie wiedząc, co ze sobą zrobić.

Źródło: weheartit.com

1. Obejrzeć dwa lub trzy odcinki bajek z dzieciństwa.
2. Kupić coś, o czym o dawna marzyłam.
3. Nie włączać komputera do końca dnia.
4. Zabawić się w Pollyannę.
5. Zrobić coś dobrego dla ciała - domowe SPA.
6. Zrobić coś dobrego dla każdego znajomego, kogo dzisiaj spotkam (ew. powiedzieć coś miłego).
7. Być asertywna.
8. Jeść tylko zdrowe produkty.
9. Zrobić zaległe fiszki.
10. Iść pobiegać - tak długo, jak tylko będę mogła.
11. Zrobić listę 16 rzeczy, za które jestem wdzięczna.
12. Cały dzień doszukiwać się piękna w tym, co robię i fotografować drobne przyjemności.

Nie napiszę nic więcej, bo mam do zrobienia 12 ważnych rzeczy, ale zachęcam Was do przeczytania całego artykułu (link powyżej) i przemyślenia go.

sobota, 3 sierpnia 2013


Zdaję sobie sprawę, że taka lista powinna pojawić się na początku lata albo nawet przed, ale z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nie miałam czasu na dokończenie jej i opublikowanie. Lipiec był bardzo intensywnym miesiącem, ale takim, który wspominam z uśmiechem na twarzy. Czasem, idąc ulicą, wracam myślami do tamtych (jakże dawnych) dni i zaczynam się śmiać - ciekawe, co na to ludzie, którzy mnie mijają? :)

W każdym razie - połowa wakacji to też całkiem niezły termin na taką listę. Nie do końca konwencjonalny, ale to dobrze się wyłamywać. Dużo z tych rzeczy już zrobiłam i jestem pewna, że uda mi się zrobić resztę. W tym roku jestem wulkanem energii i entuzjazmu!


  1. Zrobić domową lemoniadę.
  2. Zrobić domowe lody.
  3. Ugotować coś nowego.
  4. Spróbować nowego dania.
  5. Spróbować nowego smaku zielonej herbaty.
  6. Nazbierać malin z ogródka babci.
  7. Zorganizować piknik.
  8. Pójść na grilla.
  9. Odwiedzić rodzinę.
  10. Zawrzeć interesujące znajomości.
  11. Zrobić zabawną/głupią sesję zdjęciową.
  12. Spędzić noc przy ognisku.
  13. Spać pod gołym niebem.
  14. Zobaczyć wschód słońca.
  15. Leżeć na trawie i oglądać chmury.
  16. Czytać książkę w cieniu drzewa.
  17. Opalać się, czytając książkę.
  18. Pójść do AquaParku.
  19. Zagrać w laserowego paitballa.
  20. Spróbować nowej formy aktywności fizycznej.
  21. Wybrać się na rowerową wycieczkę.
  22. Zwiedzić inne miasto.
  23. Odwiedzić nowe miejsca w swoim mieście.
  24. Odwiedzić ogród botaniczny.
  25. Pójść do Parku Doświadczeń.
  26. Spacerować po mieście do późna.
  27. Wytańczyć się na imprezie.
  28. Odkryć nowy zespół.
  29. Urządzić noc horrorów.
  30. Eksperymentować z domowymi kosmetykami.
  31. Upolować coś świetnego w SH.
  32. Przerobić kilka ubrań.
  33. Przemeblować pokój.
  34. Wziąć udział w konkursie.
  35. Zdobyć nową umiejętność.
  36. Odpowiedzieć na "50 Questions That Will Free Your Mind".
  37. Na chwilę stracić kontrolę i bawić się jak dziecko.

sobota, 27 lipca 2013

365 dni odwagi

Obiecałam, że nowe posty zaczną pojawiać się w lipcu. Mamy już 27, więc chyba czas najwyższy wywiązać się ze złożonej obietnicy.

Jeśli ciekawi Was, dlaczego nie pisałam, tłumaczę już na wstępie: byłam zbyt zajęta uciekaniem ze swojej strefy komfortu. Na początku zrobiłam jeden wielki krok, a potem dałam się ponieść... i czuję się wyśmienicie.

Powiedzieć, że jestem zmotywowana do zmian to mało. Czuję się zobowiązana do tego, żeby dokończyć dzieła, które zaczęłam, jakby na to nie patrzeć, przez przypadek. Chcę czegoś wielkiego, czegoś na miarę mnie. A nie mogę powiedzieć, że nisko się cenię, więc...

Daję sobie rok. Caaały, długi rok na to, żeby szaleć. Robić rzeczy, których zawsze się bałam, podejmować ryzyko, przełamywać się, poznawać nowych ludzi, kolekcjonować doświadczenia, odkrywać nowe miejsca - a wszystko po to, żeby odnaleźć siebie (przepraszam za ten patos, no ale... jak szaleć, to szaleć!). A oprócz zabawy czeka mnie też praca, żeby nie było, że się rozleniwiłam. Stałe doskonalenie się, walka ze swoimi wadami, ciężkie treningi, godziny nauki - pełen pakiet.




Powiem jeszcze, że bardzo się cieszę. I jestem wyjątkowo pewna, że tym razem się nie poddam, bo za mną już pierwszy krok. Poznałam smak prawdziwych wyzwań, uruchomiłam maszynę rewolucji i nie będzie łatwo jej zatrzymać. Tak więc moje wyzwanie nie skończy się szybko.

Za to ten post musi się skończyć szybko, bo zaczynam przesadzać z podniosłymi metaforami i może być już tylko gorzej. Więc na zakończenie niech przemówi za mnie ten oto obrazek:


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...