wtorek, 23 kwietnia 2013

Dzisiaj chciałam zapoznać Was z bardzo ciekawym programem treningowym, który dość dawno temu znalazłam na You Tubie. Aktualnie robię Ripped in 30, który bardzo mi się podoba (już nieraz to mówiłam), ale po jego skończeniu nie mam ochoty zaczynać kolejnego z góry ustalonego programu, bo mam ochotę się trochę pobawić treningami.



Gdybym jednak chciała czegoś konkretnego, to na pewno wzięłabym pod uwagę program BE FIT IN 90 dostępny całkowicie za darmo na yt. Bardzo podoba mi się pomysł i jego realizacja - na każdy dzień mamy przygotowany osobny zestaw filmikówm ułożonych w playlisty. Wszystkie znajdują się na jednym youtubowym kanale, który jest w całości poświęcony temu treningowi, tak więc nie ma tam żadnych "zaśmiecających" treści i wszystko jest bardzo przejrzyste. W dni odpoczynku również warto zaglądać BeFitin90 Channel, aby obejrzeć filmiki ze wskazówkami dla trenujących - truizmy dla fitnessowych wyjadaczy, ale osób zaczynających swoją przygodę mogą okazać się cenne *

Jeśli ktoś zdecyduje się na ten program, to czeka go 35 minut ćwiczeń, 5 dni w tygodniu.

Kolejnym plusem tego programu jest różnorodność. Jeśli ktoś dopiero zaczyna ćwiczyć i nie zdążył się rozkochać w aktywności fizycznej, to różnorodne ćwiczenia są ważne, bo na początku łatwo się znudzić. Przyjrzałam się playlistom przygotowanym na fazę I i wygląda to tak, że na każdy dzień mamy przygotowaną rozgrzewkę, ćwiczenia na konkretną partię ciała, ćwiczenia cardio (lub ćwiczenia na kolejną partię ciała) i cooldown na osobnych filmikach, którymi autorzy żonglują w ciekawy sposób.

90 dni (bo tyle trwa program, czego łatwo się domyślić po jego nazwie) podzielono na 3 fazy, które są coraz bardziej intensywne. W Internecie można znaleźć wiele pozytywnych opinii na temat tego programu, ale żadnych zdjęć before&after. Nie jest to zbyt popularny program, więc nie ma się co dziwić. Jednak dużo osób pisze, że traci w obwodach, niektórzy nawet po 10 dniach.

* Napisałam "dla osób zaczynających swoją przygodę" (z fitnessem), ale nie znaczy to, że jest to program dla osób zupełnie bez formy. Widać, że już od początku ćwiczenia są angażujące, więc troszkę formy trzeba mieć. Nie wydaje mi się, że przed rozpoczęciem BFi90 trzeba mieć na koncie kilka innych programów treningowych, ale dla kanapowców przez całe życie raczej się nie nada.

Czy jest wśród Was ktoś, kto ćwiczył z Samanthą Clayton i Garretem Amerinem? A może ktoś zainteresował się ich ćwiczeniami i ma ochotę podjąć wyzwanie Be fit in 90? Z chęcią poznałabym opinię kogoś, kto przetestował ich trening na sobie :)

niedziela, 21 kwietnia 2013

1. METAMORFOZA SWEAT PEA z http://www.newlyweds-blog.com/



Największą różnicę widać na udach, pośladkach i boczkach, prawda? Bohaterka tej przemiany robiła RI30 5 lub 6 razy w tygodniu, w tym czasie jadła, jak to określa: "całkiem dobrze, ale nie perfekcyjnie". O zrzuconych centymetrach nie wspomina, wyczytałam jedynie, że zruciła niecałe 2 kg.

2. METAMORFOZA 7SEVENJ9 (http://boards.weddingbee.com/topic/the-ultimate-ripped-in-30-thread/page/3#axzz2QQ9JfbPm)


Ta pani pisze, że przez 3 tygodnie nie robiła nic innego niż RI30, a w czwartym tygodniu dodawała 20 min cardio na końcu. W ciągu tych czterech tygodni zrzuciła 2,4 kg i 33 cm!

3. PODWÓJNA METAMORFOZA HEATHER  LEWIS z http://adventuresinwomanland.wordpress.com/



Jak widzicie, Heather zrobiła oba najbardziej popularne programy Jillian - 30 day shred oraz Ripped in 30. Rezultaty są, moim zadaniem, powalające! Popatrzcie na wałeczki przed rozpoczęciem ćwiczeń i ich brak po! :) Jak tu nie kochać Jillian? Dodam jeszcze, że ta kobieta korzystała z jedzeniowych wskazówek z książki Jillian "Master your metabolism".

4. METAMORFOZA ABBY z http://cowgirlimagery.blogspot.com

  

Abby jest idealnym przykładem na to, jak niewiele mówi nam waga. Pisze ona na swoim blogu, że jest sfrustrowana tym, że waga w ciągu ostatniego miesiąca stanęła, ale mimo tego, że żadnych spadków na wadze nie odnotowała, to zrzuciła kilka cali. Zresztą, różnicę widać gołym okiem!

Biust: - 2,5 cm
Ręce: - 1 cm
Talia: -  4 cm
Midway (strzelam, że chodzi o "oponkę"):  -2,5 cm
Biodra: - 2,5 cm
Uda: - 1 cm

Dodaję też zdjęcie Abby przedstawiające jej całą przemianę:


5.  CZĘŚĆ METAMORFOZY  OatmealBowl z http://www.oatmealinmybowl.com/


Dlaczego tylko część? Bo kobieta z powyższego zdjęcia zrobiła 2 tygodnie Ripped in 30, a potem program przestał jej sprawiać przyjemność i zaczęła modyfikacje. Nie jest to przykład do naśladowania, ale uznałam, że dodam to zdjęcie, żeby pokazać, jakie efekty widać już po dwóch tygodniach! Całkiem nieźle, co?

I na koniec bonus:

Chciałam poszukać więcej informacji na podanym wyżej tumblr'u, ale wygląda na to, że już nie istnieje. Muszą nam wystarczyć same wymiary:)

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Ripped in 30 - level 1

W ciągu tych 6 dni zdążyłam pokochać 'Workout 1' tak, że aż serce mi bije szybciej, gdy go wykonuję. Inni mogą twierdzić, że moje tętno przyspiesza z powodu wysiłku fizycznego, ale ja swoje wiem -  to przez gorącą miłość zrodzoną z kropli potu i wydzielanych endorfin! I chociaż szkoda mi, że ten tydzień się kończy, to wiem, że tydzień drugi rozpoczyna w dobrym momencie, bo zaczynało się robić za łatwo...

Krótki opis:

Tydzień pierwszy to czas doskonalenia podstaw ("mastering the basics"), dlatego w 'Workout 1' nie znajdziemy żadnych innowacyjnych ćwiczeń. Część zasadnicza trwa 18 minut (w systemie: 3 min strenght / 2 min cardio / 1 min abs). Każde ćwiczenie trwa 30 sekund i powtarzamy je 2 razy. Tylko dwa razy, ponieważ, jak mówi Jillian, nie chce żebyśmy się nudziły :)

W ćwiczeniach siłowych zawsze łączymy pracę dużych mięśni z małymi mięśniami, żeby spalić jak najwięcej kalorii. Część cardio nie składa się z "czystego cardio", bo większość ćwiczeń angażuje do pracy mięśnie, dzięki czemu nie tylko spalamy więcej kalorii, ale też wzmacniamy brzuch, nogi i pupę. Ćwiczenia na brzuch obejmują zarówno mięśnie górne, dolne i skośne, czyli tak, jakby się można było tego spodziewać.

Przed rozpoczęciem części zasadniczej mamy, oczywiście, rozgrzewkę, dość krótką, a po - (za) krótkie rozciąganie.

Minusy:
  • muzyka - dla mnie jest irytująca, ale staram się słuchać słów Jillian i nawet o niej nie myślę
  • zbyt krótki cooldown - to akurat nie jest żaden problem, bo dodaję sobie swoje ćwiczenia, ale myślę, że trzeba o tym wspomnieć - żeby było uczciwie
Plusy:
  • supermotywujące teksty Jillian (patrz niżej)
  • zabawne rozmowy z ćwiczącymi dziewczynami
  • czułam zakwasy na wewnętrznej stronie ud, z czego się bardzo cieszę, bo to oznacza, że mięśnie tej kłopotliwej sfery pracują!
  • Circuit 2 składa się z dość prostych ćwiczeń (moim zdaniem) i jest przyjemnym odpoczynkiem przed Circuit 3, które jest już nieco trudniejsze (chociaż po wykonaniu 6 treningów, wszystkie są dla mnie proste)
  • pierwsze podejście do tych ćwiczeń sprawiło, że byłam zalana potem, ale po 6 dniach jestem już w stanie robić zaawansowane wersje ćwiczeń i nie paść po wszystkim na podłogę. Wyjątkiem są pompki, które nadal wydobywają ze mnie piekielne jęki, ale przynajmniej robię męską wersję. Drugie ćwiczenie, to nieszczęsne side planks, do których od zawsze pałałam nienawiścią.
  • Skończyłam dopiero 1. tydzień, a już widzę efekty na tylnej stronie ud - trudno się dziwić ze względu na ilość squatów i lunges
  • sam pomysł, żeby tydzień pierwszy poświęcić prostym ćwiczeniom, których prawidłowe wykonywanie nie tylko przyniesie nam korzyści, ale też będzie niezbędne, uważam za REWELACYJNY.
Najlepsze teksty Jillian:
  • I want my full 20 minutes of work, baby!
  • Isn't taht right? Talk into the microphone. - Yes, you're right! - So when they talk into my chest during the workout, you know why.
  • I'm not asking you to be a super hero, it's week 1. What I am asking you to do, is commit.
  • We're gonna hold this pose for 30 seconds, because over the next 4 weeks, you're gonna see every plank modification under the Sun. That's because I find them widely effective and for that reason we're gonna do them.
  • Hey there! Hi there! Hi, muscles! Welcome to the party! Welcome to my party.
  • Isometric squeeeeeeeeeze (pisk) at the top.
  • I don't care if it's week 1, I don't care if it's week 4. You're going to give me everything that you have.
  • It doesn't have to be perfect. 'Perfect' sukcs, 'perfect' is boring. Is 'perfect' boring? - Yeees! - You know what matters? YOU matter. It matters that you give it all that you have.
  • Hey, B. You know, I love you, right? Come on to your arm. Come on to your hand. There you go!
  • Now... You're not coming out of this!
  • What is that smell? I smell fat burning.
Ulubione ćwiczenie: 

Hallowed man! Czyż nie ma fajnej nazwy? :)


Najgorsze ćwiczenie:


Ćwiczenie, którego nie umiem i nienawidzę od zawsze. Ale daję z siebie wszystko i mam nadzieję, że kiedyś dam z tym radę.

Zanim rozpoczynają się ćwiczenia, mamy pokazany trailer. Obejrzałam go i teraz już oficjalnie nie mogę się doczekać kolejnych leveli! Niektóre z tych ćwiczeń tak niesamowicie mi się podobają, że uśmiecham się na samą myśl o tym, co mnie czeka. Zobaczcie same!


Level 2, widzimy się w środę!

niedziela, 14 kwietnia 2013

Podsumowanie Tygodniówki III


OGRANICZENIA:
  • kontynuować ograniczanie komputera do 1,5 h (nie licząc ćwiczeń, nauki i oglądania filmów)
  • zero słodyczy!
  • nie spać w dzień !!! (tylko we wtorek i środę spałam po godzinie, więc jest to znaczny postęp!)
  • tylko jeden odcinek serialu ("Pamiętniki Carrie")
ANGIELSKI:
  • obejrzeć "Dziewiąte wrota" i  "Searching for Sugar Man" z angielskimi napisami
  • przeczytać i opracować dwa rozdziały z "GMM"
  • nauczyć się słówek z działów: nauka i technika, przyroda oraz przestępczość 
  • powtórzyć ostatnie zagadnienia z gramatyki
  • wysłuchać 3 rozdziałów audiobooka "Anne of Green Gables"
  • przetłumaczyć piosenkę
SZKOŁA
  • biologia: powtórzyć całą ewolucję
  • fizyka: powtórzyć kinematykę i hydrostatykę
  • oddać projekt z francuskiego
  • być przygotowaną na każdą lekcję
INNE
  • rozpocząć kolejną książkę (zaczęłam, a nawet skończyłam i wzięłam się za kolejną ;))
  • wyjść gdzieś ze znajomymi 
  • znaleźć i kupić odpowiedni zeszyt do dodatkowego angielskiego
  • codziennie nakładać odżywkę na paznokcie
  • zrobić coś nowego
  • załatwić sprawy związane z wakacyjnymi wyjazdami
  • pójść na rower/rolki (jeśli pogoda w weekend będzie ładna)
  • kolejne dwie godziny porządkowania komputera (zakładki!) (porządkowałam go nawet więcej i to nie tylko "od środka", ale również na zewnątrz, wliczając to żmudne szorowanie klawiatury szczoteczką do zębów)
Zrobione: 19
Niezrobione: 3


W tym tygodniu poszło mi wyjątkowo dobrze. Nie dość, że wykonałam prawie całą tygodniówkę (już w piątek!), to jeszcze zrobiłam dużo niezapisanych tu rzeczy, a to wszystko przy nawale nauki i zajęć każdego dnia. Czyż to nie wspaniale? A udało mi się to dzięki słońcu, które wreszcie postanowiło się pokazać i sprawiło, że mam dużo więcej energii i zapału :)

Chociaż bardzo chciałabym się tu pochwalić wszystkim, co udało mi się zrobić w ciągu ostatnich 7 dni, to muszę to zachować dla siebie, bo czas wracać do nauki. Musicie mi uwierzyć na słowo, że ten tydzień to jeden wielki krok w przód!

piątek, 12 kwietnia 2013

Moją przemianę będę w stanie pokazać Wam dopiero za 25 dni, ale zanim to nastąpi, chciałam pokazać Wam kilka metamorfoz znalezionych w internecie - być może zachęci Was to do wypróbowania "Ripped in 30", a jeśli nie, to na pewno zmotywuje :)

1. METAMORFOZA BROOKE z http://brookenotonadiet.com/


Podaję również wymiary (przeliczone na centymetry):

Biodra: 108 -> 107
Lewe udo: 57 -> 52
Talia: 85 -> 81
Biust: 98 -> 94

Spadek wagowy tej pani to niecałe 2 kg, ale w obwodach zleciało jej łącznie 14 cm! :)

2. METAMORFOZA LAURY z http://mypinkthumb.com/




Tutaj różnica jest bardziej widoczna, ponieważ Laura zrzuciła nieco więcej - 3,7 kg oraz aż 29,5 cm! O czymś takim marzę, chociaż wynikami podobnymi do Brooke byłabym również zadowolona :)

3. MEAMORFOZA melly049 (http://www.myfitnesspal.com/topics/show/718696-my-jillian-michales-ripped-in-30-results-with-pics)




Różnica: 2,5 kg oraz 7,5 cm w brzuchu i 4,5 w biodrach. Dobra robota!





Oto, co o swojej metamorfozie z Jillian pisze bobbi_jo2: "Zaczęłam Ripped in 30 drugiego kwietnia. Robiłam każdy level 6 razy, a potem miałam wolną niedzielę. (...) Robiłam również godzinę cardio 5-6 dni w tygodniu. Budziłam się i szłam biegać (lub chodzić po bieżni) zaraz po wstaniu. Ripped in 30 wykonywałam między luchem a kolacją (około 15)".

Zdjęcie po lewej to początek, drugie po 30DS, a trzecie po Ripped in 30.

4. METAMORFOZA KRISTIE P z http://pgsisters.blogspot.com/



Kristie już wcześniej miała ustalony swój treningowy plan, a RI30 dodawała po zakończeniu swoich zwykłych ćwiczeń albo pomijała część cardio, kiedy robiła je dodatkowo. Ja wolę tak nie kombinować ani nie dodawać takiej ilości ćwiczeń jak, na przykład, poprzednia pani. 

Wymiarów przed i po nie znalazłam, zauważyłam jedynie informację, że Kristie udało się zrzucić 4 funty, czyli 1,8 kg.

5. METAMORFOZA ANASTASI z www.workingouteatingin.com





 
Waga: 60,5 kg -> 57 kg
Procent tłuszczu: 22.2 % -> 20.0%
Biust: 86 cm -> 84 cm
Talia:  74 cm -> 69 cm
Biodra: 93 cm -> 91 cm
Łydka: 36,5 cm -> 35,5 cm
Udo: 52 cm -> 51 cm

Nie wiem, jak Wy, ale ja jestem pod wrażeniem wszystkich metamorfoz :) I to wszystko w zaledwie 4 tygodnie!

środa, 10 kwietnia 2013

Na początek, muszę się przyznać bez bicia, że nie ćwiczyłam od... Yh, miesiąca. Tak jest, całego miesiąca. Na początku było to spowodowane intensywną nauką do konkursu, potem zachorowałam, a potem na WFie miałam mały wypadek i przez to dwutygodniowy zakaz ćwiczeń od lekarza. Ale zakończył się on prawie tydzień temu, a ja dopiero dzisiaj zaliczyłam trening. Aż mi wstyd się przyznawać, ale dzięki temu będę mieć motywację, żeby skrupulatnie wypełnić cały plan tytułowego treningu i co tydzień zdawać relację. Może to jakoś odkupi winy.

Ale zanim przejdę dalej, to chciałabym się pochwalić, jak ładnie mi wcześniej szło:



A teraz od tym, dlaczego wybrałam akurat ten trening. 
1) Bardzo lubię Jillian Michaels, bo jest niesamowicie motywującą osobą, ale jej ćwiczenia bardzo mi pasują.
2) Robiłam już wcześniej (jakoś niedawno) jej inny trening - 30 day shred, ale był dla mnie za łatwy i doszłam tylko do połowy, po czym się znudziłam. Ripped in 30 jest w gruncie rzeczy bardzo podobny, ale to trochę wyższy level. Poza tym każdy trening robi się 6 razy, a nie 10.
3) Byłam przez pewien czas zdecydowana na rozpoczęcie Insanity (kiedy czekałam aż się skończy mój "ban" na wszelką aktywność fizyczną), ale zrezygnowałam, ponieważ wolałam program bardziej nastawiony na zrzucenie tłuszczyku, bo tego właśnie mi potrzeba najbardziej.
4) Jestem zmotywowana wynikami innych osób, które widziałam na You Tube'ie czy na forach.


Dzisiaj zaliczyłam pierwszy trening z pierwszego etapu (są 4, każdy na jeden tydzień. Powinno się wykonać każdy trening sześć razy, zostawiając sobie jeden dzień wolny) i bardzo mi się spodobał:
ćwiczenia szybko zmieniają, powtarzamy każde tylko po 2 razy, a poziom trudności jest w sam raz - wystarczająco trudny, żeby pot ze mnie kapał, ale nie aż tak trudny, żebym nie mogła złapać oddechu.

Będę się mierzyć co tydzień w strategicznych miejscach i sprawdzać postępy. Oczywiście, cały cały czas zdrowo się odżywiając (dziś jest już mój 3 dzień bez słodyczy! :)). Poza tym, mam zamiar poświęcić każdemu treningowi osobny wpis, żeby Was zapoznać i być może zachęcić do przyłączenia się do mnie.


poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Tygodniówka III: 8 - 14 kwietnia

OGRANICZENIA:
  • kontynuować ograniczanie komputera do 1,5 h (nie licząc ćwiczeń, nauki i oglądania filmów)
  • zero słodyczy!
  • nie spać w dzień !!!
  • tylko jeden odcinek serialu ("Pamiętniki Carrie")
ANGIELSKI:
  • obejrzeć "Dziewiąte wrota" i  "Searching for Sugar Man" z angielskimi napisami
  • przeczytać i opracować dwa rozdziały z "GMM"
  • nauczyć się słówek z działów: nauka i technika, przyroda oraz przestępczość 
  • powtórzyć ostatnie zagadnienia z gramatyki
  • wysłuchać 3 rozdziałów audiobooka "Anne of Green Gables"
  • przetłumaczyć piosenkę
SZKOŁA
  • biologia: powtórzyć całą ewolucję
  • przeczytać wybrany artykuł wiz.pl
  • fizyka: powtórzyć kinematykę i hydrostatykę
  • oddać projekt z francuskiego
  • być przygotowaną na każdą lekcję
INNE
  • rozpocząć kolejną książkę
  • wyjść gdzieś ze znajomymi 
  • znaleźć i kupić odpowiedni zeszyt do dodatkowego angielskiego
  • codziennie nakładać odżywkę na paznokcie
  • zrobić coś nowego
  • załatwić sprawy związane z wakacyjnymi wyjazdami
  • pójść na rower/rolki (jeśli pogoda w weekend będzie ładna)
  • kolejne dwie godziny porządkowania komputera (zakładki!)



niedziela, 7 kwietnia 2013

Podsumowanie Tygodniówki II




WISIELCE:
  • zadzwonić do banku
  • załatwić wszystkie papiery do BwK
  • uzupełnić plan 6MO
NAUKA:
  • geografia: powtórzyć materiał z płyty pierwszej
  • chemia:  powtórzyć działy 6&7 oraz nauczyć się działu 10
  • biologia: powtórzyć roślinki
 ANGIELSKI:
  • obejrzeć  "Cry-Baby" i "Co gryzie Gilberta Grape'a" z angielskimi napisami
  • przerobić jeden rozdział ze słownictwa do FCE
  • przeczytać i opracować 2 rozdziały z "GMM"
FRANCUSKI: 
  • powtórzyć słownictwo z zakupów i ubrań
  • codziennie słuchać jakichś francuskich piosenek (Sans attendre <3)
OGRANICZENIA:
  • tylko 2 odcinki seriali
  • maksymalnie 1,5 godziny korzystania z komputera dziennie (nie licząc ćwiczeń i oglądania filmów) /w wyjątkiem poniedziałku/
  • zero słodyczy i fast-foodów
  • nie spać w dzień!!!
INNE:
  • dokończyć "Panią Bovary"
  • być "na tak"! (więcej TUTAJ)
  • poświęcić 2 godziny na porządkowanie komputera
Fioletowy - zrobione / pomarańczowy - zaczęte / czerwone - niezrobione

Zrobione: 12
Zaczęte: 2
Niezrobione: 4
 

Nie mogę powiedzieć, żeby ta tygodniówka była jakaś szczególnie ambitna, ale ileż mi sprawiła kłopotu! Całą sobotę i niedzielę przesiedziałam przy biurku, dając sobie jedynie chwile wytchnienia przy książce, żeby wywiązać się z postawionych sobie obietnic i przygotować się na przyszły tydzień. Cieszę się, że przynajmniej odkryłam Technikę Pomodoro, dzięki której się nie dekoncentrowałam i dałam sobie radę ze wszystkim (no, prawie).

W tym tygodniu mówię stanowcze "nie!" popołudniowym drzemkom, żeby znowu nie musiała robić wszystkiego na sam koniec tygodnia.

Z niecierpliwością czekam na długi weekend, bo, chociaż mój kalendarz już jest najeżony terminami sprawdzianów na maj, to mam nadzieję, że będę już wtedy bez żadnych "wisielców" dydnających nad głową i skutecznie demotywujących do działania ;)

Ps. Zastanawiam się nad wydrukowaniem i powieszeniem powyższego obrazka nad biurkiem :) Przydałaby mi się tylko inna wersja kolorystyczna.


czwartek, 4 kwietnia 2013

Witajcie! :) Dzisiaj chciałabym przybliżyć Wam co nieco Technikę Pomodoro, ponieważ ostatnimi czasy testowałam ją na sobie i jestem bardzo zadowolona :)

Co to takiego?
W tytule jest napisane, iż jest to metoda efektywnej nauki, ale tak naprawdę jest to technika zarządzania czasem. Ja jednak stosowałam ją do nauki i o tym mam zamiar pisać.

Została ona wynaleziona przez Włocha, Francesco Cirillo, a jej nazwa pochodzi od popularnego przyrządu kuchennego - czasomierza w kształcie pomidora. O takiego:


Na czym to polega?
Zasadniczo ta technika jest bardzo prosta. Przez 25 minut pracujemy w maksymalnym skupieniu, a po upływie tego czasu robimy sobie 5 minutową przerwę. Po 4 takich sesjach robimy jedną dłuższą przerwę. Gwarantuję, że te 25 minut mija bardzo szybko i czasem, aż szkoda odrywać się od nauki, jednakże NIE MOŻNA pomijać przerw, ponieważ one zapewniają nam maksymalną koncentrację w czasie przeznaczonym na pracę.

Przykładowe timery

Do tego będziemy potrzebować jakiegoś czasomierza. W takim wypadku możemy zrobić dwie rzeczy:
a) jeśli jesteśmy zapalonymi fanami Pomodoro lub/i gadżeciarzami, odwiedzamy sobie tę stronę: http://www.pomodorotechnique.com/get-to-work/, gdzie możemy sobie sprawić mnóstwo sygnowanych gadżetów, takich jak pomidorowe timery, książki czy koszulki.
b) wykazać się sprytem i wygooglować sobie jakiś ciekawy timer. W internecie znajdziemy ich naprawdę mnóstwo!
  • http://www.online-stopwatch.com/pomodoro-timer/ - bardzo prosty w obsłudze, uroczy, tykający pomidorek :)
  • http://tomato-timer.com/#  - kolejny prosty timer, może już nie taki uroczy, ale za to bez tykania, które może niektórych irytować
  • http://timerdoro.com/ - ten timer ma nieco więcej funkcji, między innymi wybieranie dźwięku
  • Jeśli nie korzystacie z komputera podczas nauki/pracy i jesteście posiadaczami telefonu z Androidem, to możecie ściągnąć sobie jakąś aplikację, np. Pomodroido (to mój faworyt)
Zalety stosowania Pomodoro

Najważniejszą kwestią jest chyba zwiększenie efektywności i skupienia, za które ręczę rękami i nogami :D Mając świadomość upływającego czasu, nie ma się ochoty na żadne obijanie, chce się tylko wykonać swoją pracę uczciwie, jak najszybciej i jak najlepiej.

Po drugie, motywacja! Oczywiście, przyjemniej jest mieć przed sobą 25 minut nauki niż, powiedzmy, 3 godziny, ale ważniejszą kwestią jest dla mnie motywacja do powrotu do nauki po przerwie. Zazwyczaj mam tak, że dość łatwo jest mi się zmotywować do nauki, ale kiedy chcę sobie odpocząć... Po tej przerwie nigdy nie mam siły, żeby powrócić do pracy. Używając Techniki Pomodoro, nie mam takiego problemu, bo sygnał alarmu zobowiązuje!

I tak przechodzimy do trzeciej zalety - możliwość pracowania przez długi czas. Ja potrafię przesiedzieć nad podręcznikami całe popołudnie, a czas leci jak szalony!

Skuteczność udowodniona doświadczalnie!

Uczyłam się niedawno na sprawdzian z geografii, a mimo tego dostałam 2 (pierwszą w życiu!), potem usłyszałam o TP i wypróbowałam ją podczas nauki do poprawy. Skutek? Sprawdzian napisany na maksa! :D

Wskazówki
  • Nie wolno przerywać "sesji". Jeśli już bierzemy się za wykonanie jakiegoś zadania, to pracujemy nad nim 25 minut BEZ PRZERWY i już!
  • Podczas przerw warto uporządkować miejsce pracy (jeśli podczas nauki je zabałaganiliśmy), zrobić sobie herbatę, skorzystać z toalety, przejść się po domu albo chociaż porozciągać się na krześle. Można też, oczywiście, wejść na facebooka, sprawdzić, co nowego na blogerze albo wejść na pocztę, ale jednak polecam ruszenie się z miejsca, żeby po upływie 5 minut zabrać się do dalszej nauki z odświeżonym umysłem.
  • Przed rozpoczęciem Pomodoro warto poświęcić trochę czasu na zrobienie listy, nawet jeśli chcemy się tylko uczyć. Przy wykonywaniu innych zadań, posegregowana wg priorytetów lista to fundamentalna sprawa (polecam zajrzeć TUTAJ), ale i przy nauce jest bardzo przydatna. Miło jest skreślać kolejne pozycje i patrzeć, jak nam ubywa zadań :)
  • Zanim włączymy nasz stoper, upewnijmy się, że mamy pod ręką wszystko, co będzie nam potrzebne podczas następnych 25 minut, żeby uniknąć niepotrzebnego szukania podczas czasu przeznaczonego na pracę/naukę.
Jeśli jesteście zainteresowani tą metodą, warto zajrzeć na TĘ STRONĘ, na której znajdziecie absolutnie wszystko o Technice Pomodoro.

Na koniec chciałabym wszystkich zachęcić do przetestowania tej metody na sobie i do podzielenia się wrażeniami w komentarzach! :)

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Tygodniówka II: 1 - 7 kwietnia




WISIELCE:
  • zadzwonić do banku
  • załatwić wszystkie papiery do BwK
  • uzupełnić plan 6MO
NAUKA:
  • geografia: powtórzyć materiał z płyty pierwszej
  • chemia:  powtórzyć działy 6&7 oraz nauczyć się działu 10
  • biologia: powtórzyć roślinki
 ANGIELSKI:
  • obejrzeć  "Cry-Baby" i "Co gryzie Gilberta Grape'a" z angielskimi napisami
  • przerobić jeden rozdział ze słownictwa do FCE
  • przeczytać i opracować 2 rozdziały z "GMM"
FRANCUSKI: 
  • powtórzyć słownictwo z zakupów i ubrań
  • codziennie słuchać jakichś francuskich piosenek
OGRANICZENIA:
  • tylko 2 odcinki seriali
  • maksymalnie 1,5 godziny korzystania z komputera dziennie (nie licząc ćwiczeń i oglądania filmów)
  • zero słodyczy i fast-foodów
  • nie spać w dzień!!!
INNE:
  • dokończyć "Panią Bovary"
  • być "na tak"! (więcej TUTAJ)
  • poświęcić 2 godziny na porządkowanie komputera

Wyszło tego dość sporo, ale muszę dać radę. Chciałabym się uczyć więcej języków, ale muszę się teraz skupić na tych przedmiotach, z których nie jestem taka dobra, a poza tym mam sporo kartkówek i jeden trudny sprawdzian do napisania. Tylko 3 dni w szkole, ale za to ile nauki :( Stresuję się trochę przed tym tygodniem, ale jestem zmotywowana, żeby przetrwać i dać z siebie 200%!


Podsumowanie Tygodniówki I

ANGIELSKI:
  • Obejrzeć jeden film z angielskimi napisami
  • Przeczytać i pracować dwa rozdziały "George's Marvellous Medicine"
  • Przerobić jeden rozdział podręcznika do FCE (słownictwo)
  • Powtórzyć wybrane idiomy
FRANCUSKI:
  • Nauczyć się ostatniego rozdziału z podręcznika
  • Dokończyć poziom A2 na busuu (w ramach powtórzenia wiadomości)
  • 2 razy przeczytać mój własny słowniczek (również w ramach powtórki)
ORGANIZACJA:
  • uzupełnić wszystko z ostatnich 3 tygodni do szkoły
  • poświęcić 3 godziny na porządkowanie komputera
  • zadzwonić wreszcie do banku i załatwić sprawy związane z kontem
  • załatwić wszystkie papiery do BwK
  • uporządkować wszystkie luźno latające po podręcznikach kartki
INNE:
  • przeczytać "Panią Bovary" (nie dotarłam nawet do połowy :( )
  • napisać 4 notki na bloga
  • obejrzeć 3 filmy - klasyki
  • uzupełnić plan 6MO
  • nauczyć się korzystać z Remember The Milk

Fioletowy - zrobione / pomarańczowy - zaczęte / czerwone - niezrobione

Zrobione: 10
Zaczęte: 2 
Niezrobione: 5

Nie udało mi się wykonać wszystkiego, ale jestem nawet zadowolona z wyników. Przynajmniej wiem, co zrobiłam źle -  nie zaczęłam od początku tygodnia. W tym tygodniu biorę się do pracy już od poniedziałku, czyli od dzisiaj!

Jak Wam mija Lany Poniedziałek? Zostałyście już oblane (lub trafione śnieżką)? :D 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...