poniedziałek, 14 stycznia 2013

Pupa i nogi idealne



 Oto dwa zdjęcia, które możemy zobaczyć w przerwach między ćwiczeniami "10 years younger i 10 hours".



Linia na pierwszym zdjęciu pokazuje, gdzie powinna zaczynać się pupa. Callan dodaje, że jej pośladki zaczynają się wyżej oraz że w callaneticsie nie stosuje się żadnych wzorców, a jedynie kontroluje postęp. Jak widać, nie warto się przejmować, jeśli nasze pośladki nie są wzorcowe. Zresztą, wydaje mi się, że ten wyznacznik jest dosyć przestarzały i teraz upodobania, co do wyglądu pośladków nieco się zmieniły. Wystarczy poszperać w internecie i znaleźć zdjęcia obecnej miss pośladków, żeby się o tym przekonać.









To zdjęcie Laury Harris, wzięte z jej tumbrla. Jeśli miałabym wybrać pośladki idealne, to te znalazłyby się na liście kandydatów, natomiast te z powyższego zdjęcia raczej nie.


































To zdjęcie przedstawia nogi idealne, a strzałki wskazują miejsca, w których powinny się one stykać: kostki, środkowa część łydek, kolana i górna część ud.



Chociaż nogi ze zdjęcia wyglądają całkiem ładnie, to ja nie czułabym się komfortowo, jeśli moje nogi stykałyby się w górnej części ud. Aktualnie moje uda stykają się całkowicie (za to łydki stykają się w pokazanych miejscach), ale chciałabym, żeby nie stykały się w ogóle.












W internecie można znaleźć tyle zdjęć pięknych nóg, że ciężko jest wybrać najładniejsze. Tak samo jak w przypadku pośladków - dla mnie nie ma nic takiego jak ideał, ponieważ każde nogi i każde pośladki są na swój sposób piękne (pod warunkiem, że są zadbane!). Wybrałam to zdjęcie, żeby nikt nie pomyślał, że dążę do wychudzonych, patykowatych nóg, bo napisałam, że nie chcę, żeby się stykały.






A jaki jest Wasz typ? Chciałybyście, żeby Wasze ciała bardziej przypominały te pokazywane przez Callan, czy te proponowane przeze mnie?

sobota, 12 stycznia 2013

Pierwszy program Callan
W 1984 roku Callan Pinckney wydała swoją pierwszą książkę "10 years younger in 10 hours", natomiast 2 lata później na rynku pojawiło się jej pierwsze wideo o tym samym tytule. Właśnie ten film postanowiłam wypróbować najpierw.

Moje efekty
Po 10, a nawet 11, godzinach ćwiczeń nie czuję się ani nie wyglądam 10 lat młodziej, ale to zrozumiałe, bo musiałabym się cofnąć do podstawówki :) Efekty przechodzą najśmielsze oczekiwana, zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę, że dietę trzymałam dopiero od 5 godziny, a i tak nie była on idealna. O tym, co się działo z moim ciałem po każdej godzinie pisałam wczoraj. Zapraszam do przeczytania i obejrzenia paru motywujących callaneticsowych przemian TU :)

Proponowane ćwiczenia
Program ten składa się z 6 ćwiczeń rozgrzewkowych, 3 ćwiczeń na brzuch, 4 na nogi, 2 na boczki oraz 4 rozciągających, po których mamy do wykonania jeszcze 2 ćwiczenia na miednicę, 1 likwidujące guzy tłuszczowe na udach oraz  1 na wewnętrzną stronę ud.

Ciekawy pomysł
Ciekawą rzeczą są zdjęcia z efektami, które pokazywane są między ćwiczeniami. Nie żebym potrzebowała jakiejś dodatkowej motywacji, ale jestem pewna, że gdyby jednak zdarzyło mi się jakieś załamanie, to te imponujące przemiany dodałyby mi sił:



Gify zrobiłam sama :D Wg książki Callan jest to efekt 19 godzin pracy.


Gdzie znaleźć te ćwiczenia?
Film z ćwiczeniami możecie ściągnąć z Chomika (np. TUTAJ - ten plik w 3 częściach lub TUTAJ). Jeśli nie lubicie ćwiczyć z filmikiem, rozpisane ćwiczenia znajdziecie na Wizażu, jednak tej metody nie polecam. Z tego, co widzę brakuje tu dwóch ćwiczeń, a reszta jest bardzo lakonicznie wytłumaczona, a w callaneticsie drobnostki naprawdę mają znaczenie. Sama dawno temu ćwiczyłam z Wizażem, ale nie widziałam żadnych efektów. Teraz już wiem, że po prostu robiłam te ćwiczenia źle.

Miła odmiana 
Do czasu, kiedy wypróbowałam callanetics, wykonywałam raczej ćwiczenia cardio, interwały. Męczące, z dużą ilością skoków, ruchu, wymagające dobrej kondycji. Czemu więc skusiłam się na  ćwiczenia raczej statyczne, charakteryzujące się wykonywaniem spokojnych, delikatnych ruchów? Oczywiście ze względu na efekty, które widziałam u innych. Na samym początku byłam potwornie zirytowana, bo najzwyczajniej w świecie nie potrafiłam wykonać większości ćwiczeń, ale i tak bardzo się wciągnęłam. Po raz kolejny okazuje się, że nie warto tkwić w swojej strefie komfortu, bo nieznane nam rzeczy, mogą okazać się wprost stworzonymi dla nas!

Podsumowując
Jeśli nie chciało Ci się czytać całej mojej gadaniny, wystarczy, że zapoznasz z najważniejszym przesłaniem: koniecznie wypróbuj callanetics! Może Ci się wydawać, że to nudne i mało wymagające, ale nie dowiesz się, czy masz rację, dopóki nie spróbujesz!
 

piątek, 11 stycznia 2013

Jakiś czas temu przeczytałam gdzieś, że ćwiczenia callanetics dają naprawdę imponujące rezultaty. Kuszono mnie obietnicami, że efekty widać już po kilku godzinach... Trochę się ociągałam, bo niby miałam zrobić te 100 dni z Ewą Chodakowską, ale stwierdziłam, że nie będę się zmuszać, skoro ćwiczenia Ewy nie dają mi radości. Efekty, które widziałam u innych przez jakiś czas mnie motywowały, ale, jak się okazało, efekty po callanetics nie są wcale gorsze... Ba! Po 10 treningach mogę powiedzieć, że są o niebo lepsze! Oto moje spostrzeżenia:

Po pierwszej godzinie: frustracja połączona z nieziemską motywacją
Po drugiej godzinie: wyraźnie mocniejsze mięśnie, znacznie bardziej "zbity" tłuszcz
Po trzeciej godzinie: zachwyt nad twardością własnych mięśni oraz większa swoboda w wykonywaniu ćwiczeń
Po czwartej godzinie: ładniej ukształtowane łydki i cudownie napięta skóra
Po piątej godzinie: kształtniejsze uda
Po szóstej godzinie: ładniejszy kształt pośladków
Po siódmej godzinie: węższa talia
Po ósmej godzinie: mniejsze boczki
Po dziesiątej godzinie: zupełnie inne ciało! 

Ćwiczenia te nie spalają tłuszczu, ale za to zmuszają do pracy najmniejsze mięśnie, dzięki czemu modelują ciało. W książce Callan możemy przeczytać: "...jeśli nie schudniemy nawet o jeden kilogram, to z pewnością niezbędny będzie zakup odzieży o dwa numery mniejszej! Jeśli zaś uda się komuś schudnąć np. o pięć kilogramów, to będzie to wyglądać na co najmniej dziesięć!" Ciężko mi opisać efekt, ponieważ się wcale nie mierzyłam ani nie zrobiłam zdjęć, ale nie musicie mi wierzyć na słowo. Poniżej znajdziecie parę przykładów metamorfoz o - tyle imponujących, że dokonały się w naprawdę krótkim czasie.









 

sobota, 5 stycznia 2013

Twoja strefa komfortu

Co to jest strefa komfortu?
Z tym terminem chyba każdy się spotkał, ale dla wyjaśnienia: jest to psychologiczna strefa bezpieczeństwa, na którą składają się nasze przyzwyczajenia, nawyki, przekonania, zdobyta wiedza, umiejętności, wykonywane czynności, grono znajomych i rodziny - wszystko, co jest znane i oczywiste. Badania dowiodły, że lubimy rzeczy, tylko dlatego, że je znamy; czasem nawet lubimy coś bardziej, tylko dlatego, że to znamy (tzw. efekt ekspozycji).







Paradoks strefy komfortu
Strefa komfortu jest jak klatka ze złota - daje poczucie bezpieczeństwa i stałości, ale obiera możliwość rozwoju, a co za tym idzie - odniesienia sukcesu, spełnienia swoich marzeń... Dochodzi do sytuacji, w której nasze wymarzone życie, a właściwie dążenie do niego, wzbudza lęk.

Eksperyment
Skrzyżuj ręce na piersi (tak jakbyś chciał się „zamknąć”) i zobacz, który nadgarstek jest u góry. Skrzyżuj ręce ponownie, ale tym razem na odwrót. Poczujesz się trochę nieprzyjemnie, jakby nieswojo, a przecież zmienił się tak nieistotny detal.

Wyjdź ze swojej strefy komfortu!



Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. 
Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.
                                                                                                                           ~ Mark Twain

Każdorazowe opuszczanie strefy komfortu budzi w nas nieprzyjemne uczucia, ale to właśnie poza nią czeka na nas życie, którego pragniemy. Jak więc zabezpieczyć się przed sytuacją, w której lęk staje na drodze do realizacji pragnień? Poszerzaj swoją strefę komfortu na co dzień. Nie wprowadzaj od razu wielkich zmian - wystarczy zacząć od codziennych, drobnych rzeczy.
Warto wychodzić ze strefy komfortu wszędzie tam, gdzie w grę wchodzą nasze marzenia, kiedy trzeba coś zrobić, na co nie ma się ochoty albo boi się tej próby, a co przywiedzie nas do celu. Trzeba zebrać się na odwagę, by porozmawiać  kimś, kto może nam pomóc. Zaproponować swoje rozwiązanie, odważyć się zabrać głos w jakiejś sprawie.

KILKA SPOSOBÓW NA WYCHODZENIE ZE STREFY KOMFORTU:
1) Pójdź do szkoły/pracy inną trasą.
2) Połóż się wcześniej, wstań wcześniej.
3) Śpij z głową "w nogach" łóżka lub po innej stronie.
4) Ubierz się inaczej niż zwykle.
5) Porozmawiaj z kimś obcym.
6) Nie włączaj komputera przez dzień czy tydzień.
7) Wypełnij obowiązki jak najszybciej, a wieczór poświęć dla siebie.
8) Zrób nową fryzurę.
9) Spróbuj nowej potrawy.
7) Wypij kawę/herbatę w innym kubku, jeśli posiadasz swój ulubiony.
8) Posłuchaj gatunku muzyki, którego nigdy nie słuchasz.
9) Obejrzyj film, na który byś się normalnie nie zdecydowała.
10) Ubierz coś, czego dawno nie nosiłaś.
11) Ułóż książki kolorystycznie.
12) Zacznij realizować projekt w stylu 30 days to change lub podejmij wyzwanie w stylu Squat Challenge.
13) Pójdź na spacer w nieznane Ci do tego pory okolice.
14) Masz ochotę kogoś skrytykować, ponarzekać, oceniać innych? Ugryź się w język.
15) Użyj czegoś, co odkładałaś na specjalne okazje, np. pięknie pachnące kulki do kąpieli, zagraniczne czekoladki.
16) Jesteś fanką seriali? Obejrzyj choć jeden odcinek bez napisów, jeżeli znasz język.
17) Spróbuj swoich sił w rękodziele (np. poszukaj ciekawego DIY na pinspire.pl i wykonaj projekt).
18) Zrób wielki przegląd garderoby, wyrzuć zniszczone rzeczy, oddaj/przerób to, co już do Ciebie nie pasuje albo nie miałaś na sobie przez ostatnie dwa lata i poukładaj ubrania w inny sposób.
19) Pójdź na nowe zajęcia na siłowni.
20) Zacznij prowadzić pamiętnik.

czwartek, 3 stycznia 2013

40 ways to feel more alive

Przerwa świąteczna to wspaniały czas nie tylko dlatego, że można spędzić czas z rodziną, pogłębić relacje etc., ale też dlatego, że mamy mnóstwo czasu dla siebie. Jednym z moich zajęć było przeglądanie blogów o samorealizacji i szczęściu. Wtedy też natrafiłam na listę "40 ways to feel more alive" stworzoną przez Lori Deschene i postanowiłam, że dołączę ją do swojej "to do" kolekcji. Oryginał znajdziecie tutaj, a ja przedstawiam Wam moje tłumaczenie :)



~o~

"Nie wierzę, że ludzie szukają sensu życia tak bardzo, jak chcą doświadczyć życia" ~Joseph Campbell


POWIEDZ COŚ, CO CHCIAŁEŚ POWIEDZIEĆ

1. Powiedz komuś, co naprawdę do niego czujesz, zamiast czekać, bo się boisz.
2. Powiedz komuś, czego naprawdę chcesz i potrzebujesz, zamiast "budować urazę".
3. Podziel się swoimi strachami publicznie, na przykład na blogu, i poproś innych, aby pilnowali, byś je przezwyciężał.
4. Wyjaw przyjacielowi swoje największe marzenie, a następnie poproś, aby cię rozliczał z osiągania go.
5. Wyznaj przyjacielowi, jak naprawdę się czujesz w związku z tym, jak spędzasz swój czas. Potem zróbcie burzę mózgów, żeby to ulepszyć.
6. Przedstaw się komuś, kogo bardzo chciałeś poznać, nawet jeśli się denerwujesz.
7. Zapytaj kogoś, kto zrobił to, co chcesz zrobić, o radę i zachętę.
8. Powiedz swojemu szefowi/przełożonemu, co możesz zrobić, zamiast zastanawiać się, czy kiedykolwiek zaczniesz się rozwijać zawodowo.
9. Lub powiedz mu, że go dłużej nie potrzebujesz i wreszcie zacznij podążać za swoją pasją.
10. Powiedz sobie prawdę, zamiast się okłamywać o zmianach, które chcesz wprowadzić w swoim życiu.

SPRÓBUJ CZEGOŚ, CZEGO ZAWSZE CHCIAŁEŚ SPRÓBOWAĆ


11. Zapisz się na zajęcia, aby nauczyć się czegoś, co zawsze wydawało ci się ciekawe.
12. Jeśli nie możesz sobie pozwolić na żaden kurs, wybierz się na darmowe wydarzenie, związane z tą umiejętnością.
13. Poproś przyjaciela, żeby nauczył cię czegoś, czego nie umiesz robić i zaoferuj, że nauczysz go czegoś w zamian.
14. Pójdź na nowe zajęcia na swojej siłowni, zamiast martwić się, czy dasz sobie radę.
15. Kup nowy lub używany instrument i poszukaj jakichś wideo-poradników na YouTube.
16. Zastanów się, co byś chciał stworzyć - narzutę, piosenkę czy mebel - a następnie dowiedz się, jak zrobić pierwszy krok w robieniu tego.
17. Napisz na blogu posta lub zrób kilka zdjęć i wrzuć je na ulubioną stronę.
18. Zaproś przyjaciół do uprawiania sportu, ktory zawsz chciałeś uprawiać, nawet jeśli obawiasz się, że wyjdziesz na nieskoordynowanego.
19. Włącz swoją ulubioną piosenkę i spróbuj tańczyć w sposób, który zawsze podziwiałaś.
20. Zrób listę rzeczy, które mogą ci się spodobać, a potem wybierz jedną, której nigdy nie robiłeś i zrób to w ten weekend!

WYBIERZ SIĘ GDZIEŚ, GDZIE ZAWSZE CHCIAŁAŚ 


21. Zaplanuj wakacje w miejscu, o którego odwiedzeniu zawsze marzyłaś.
22. Jeśli nie możesz sobie na to pozwolić, znajdź tanie sposoby na podróż - na przykład noclegi z hostelach, wolontariat za granicą lub jechanie samochodem z kimś innych.
23. Daj sobie "mandat życia". Według Jamiego Hoanga, sami znajdujemy sposoby, by płacić za mandaty, kiedy je dostajemy, bo musimy. Pomyśl o podróżowaniu w ten sam sposób - i bądź na tyle zaradny, żeby taka podróż weszła w życie.
24. Wyjedź na weekendową wycieczkę, do blisko położonego miejsca, które chciałabyś odwiedzić.
25. Zapisz swoje trzy największe pasje i do każdego dopisz miejsce, w którym możesz ją realizować (np. piękna plaża - godzina surfingu). Pojedź tam w weekend.
26. Zaproś przyjaciół do restauracji, baru lub innego miejsca, które chciałaś wypróbować, ale nigdy ci się nie udało. Kiedy zaprosisz innych, nie będziesz miała możliwości, żeby zmienić zdanie w ostatniej chwili!
27. Jeśli unikałaś pójścia w nowe miejsce, ponieważ jest za drogie, załóż skarbonkę na "noc zabawy" i uczyń pójście do tego miejsca priorytetem.
28. Zrób listę ciekawych i zabawnych miejsc w twojej okolicy. Zaplanuj odwiedzenie co najmniej dwóch z nich na przyszły miesiąc.
29. Jeśli istnieje jakieś wydarzenie, w którym zawsze chciałaś uczestniczyć, zarezerwuj bilet na następny rok albo, jeśli możesz, zgłoś się jako wolontariuszka i uzyskaj darmowy wstęp lub zniżkę.
30. Zaplanuj napędzany kreatywnością projekt podróżowania - raz w tygodniu, lub nawet w miesiącu, rób zdjęcia, rysuj albo pisz w nowym nowym miejscu, które chciałaś odwiedzić.

ZRÓB COŚ, CO WYDAWAŁO CI SIĘ NIEWYKONALNE 



31. Zanotuj 3 cechy, które chciałbyś w sobie rozwinąć, a potem dopisz do nich 3 wybory lub aktywności, które się z nimi zbiegają (np. lubiący przygody - rafting na spienionej wodzie). Zaplanuj wykonanie tych rzeczy.
32. Zwerbuj przyjaciela do pomocy z zmierzeniu się ze strachem, nieważne czy jest to odejście z pracy czy skok ze spadochronem.
33. Wymyśl pozytywne stwierdzenie, które zastąpi ci ograniczające przekonania (np. powiedz sobie "Czuję się pewnie wśród nowych ludzi" zamiast "I potrafię poznawać nowych ludzi - za bardzo sie tym denerwuję".) Następnie używaj nowego przkonania, żeby wypychać się ze swojej strefy komfortu. 
34. Pomyśl o kimś, kogo podziwiasz i zapisz 3 rzeczy, które on robi, a tobie wydaje się, że nie możesz ich zrobić. Teraz uczyń udowodnienie sobie, że się mylisz swoją osobistą misją.
35. Pomyśl o czymś wielkim, czego chciałaś dokonać, ale bałaś się, że nie dasz rady. Teraz ogranicz się do czegoś mniejszego, ale związanego (np. "zdobyć Mt. Everest" -> "zapisać się na ściankę wspinaczkową"). Zrób tę mniejszą rzecz jak najszybciej. To jest początek!
36. Poproś przyjaciela, aby opisał twój potencjał. Znajdź części, które sprawiają, że twoje serca przyspiesza z pod ekscytowania i zrób już dziś pierwszy krok, by pracować nad swoimi możliwościami.
37. Postaw sobie trzydziestodniowe wyzwanie - np. napisać 5 stron każdego dnia, nie martwiąc się, czy są dobre; po 30 dniach, będziesz miała pierwszy 150-stronnicowy szkic powieści.
38. Zapytaj siebie: "Czego bym spróbowała, gdybym nie myślała, że mogę nie dać rady?". Zrób pierwszy, malutki krok do swojego celu już dziś.
39. Poproś przyjaciela albo kogoś znaczącego dla ciebie, żeby wymyślił dla was projekt "nocy przeciwieństw" - noc, podczas której zrobicie rzeczy zupełnie innego niż to, co robicie zazwyczaj.
40. Podziel się czymś, co chciałabyś zrobić, ale myślisz, że nie możesz w komentarzach na tej stronie. To może być świetny start!

To niepodważalnie jest długa lista - jest na niej dużo za dużo do zrobienia naraz. Ale może możesz wybrać tylko jedną rzecz, która na ciebie wpłynęła lub robić jedną rzecz na tydzień czy miesiąc. 
Celem jest zrobienie czegoś, żeby czuć gorliwość, namiętność, podekscytowanie i rozanielenie.
Wszyscy mamy różne zainteresowania, które pokazują nam, co mamy robić; wszyscy mamy inneobowiązki, które moją ograniczać nasze możliwości realizowania pasji. Ale wszyscy jesteśmy zdolni do zrobienia chociażby malutkiej zmiany albo do podjęcia najmniejszego ryzyka.
Dzisiaj mam zamiar spędzić kilka godzin, robiąc rzeczy, których nie robiłam przez 10 lat z ludźmi, których nie znam. Czuję się przerażona, ale, och!, tak bardzo podekscytowana i tętniąca życiem!
Co dałoby ci takie uczucie?

~o~

Mam nadzieję, że ktoś podejmie się wypełnienia tej listy ze mną! :)
F.S.D.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...