Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biografie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biografie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 sierpnia 2013

Czytając życiorys Callan, nie mogłam wyjść z podziwu - jej biografia jest niczym scenariusz filmowy! Przez to, czego dowiedziałam się o twórczyni callaneticsu jestem nim jeszcze bardziej zafascynowana i dlatego odnawiam mój nie-mam-pojęcia-czemu-zapomniany romans z tymi ćwiczeniami, a tym samym wypełniam noworoczne postanowienie. Postanowiłam przetestować program "Callanetics Evolution", tym razem nie zapominając o zrobieniu porównawczych zdjęć, jak to niestety zrobiłam podczas mojej przygody z ukochanym "10 years younger in 10 hours".

A tera bez marudzenia, przechodzę do niesamowitej historii Callan Pinckney.

Callan, a właściwie Barbara Biffinger Pfeiffer Pinckney, urodziła się 26 września 1939 roku w Savannah w stanie Georgia i tam też dorastała, wychowywana na prawdziwą damę z Południa, jak przystało na dziewczę z rodu Pinckney'ów. Tych samych Pinckney'ów, którzy odgrywali znaczącą rolę przy kolonizacji Ameryki i brali udział w tworzeniu konstytucji Stanów Zjednoczonych. Callan kontynuowała linię przodków, z których każdy dokonał czegoś znaczącego (tych, którzy jeszcze nie wierzą, że jej metoda ćwiczeń jej wyjątkowa, zachęcam do przeczytania mojego pierwszego wpisu na ten temat: Callanetics - photoshop wśród ćwiczeń.). Przykładowo: siedemnastoletnia Eliza Lucas Pinckney wynalazła metodę otrzymywania indygo - przez 30 lat najbardziej dochodowego towaru eksportowego kolonii. Jedną z osób niosących jej trumnę był sam George Washington. Syn Elizy wynegocjował z Francją układ, który dziesięć lat później umożliwił zakup Luizjany. Natomiast siedem wieków wcześniej Pinckney'owie uczestniczyli w inwazji Normandów na Anglię.

Jej dzieciństwo stało pod znakiem zmagań z wrodzonymi wadami postawy: skrzywieniem kręgosłupa, przesuniętymi biodrami oraz stopami tak mocno skręconymi do środka, że przez siedem lat musiała nosić szyny na nogi do samego pasa (niczym Forrest Gump), a kolejne dwanaście uczyć się baletu klasycznego, żeby poprawić swoją postawę.


Callan nigdy nie lubiła swojego uprzywilejowanego życia panny z dobrej rodziny. Zawsze marzyła o dalekich podróżach i poznawaniu świata na własną rękę, a nie z książek. Wyrzucano ją prawie ze wszystkich szkół, jednak udało jej się ukończyć 2 lata college'u. Do porzucenia nauki skłoniła ją pewna sytuacja na studenckiej zabawie, kiedy to przyłapała kolegów na podglądaniu dziewcząt przez dziurkę od klucza. Oburzona, że tacy ludzie mają być przyszłością kraju, sprzedała swoje książki i wróciła do domu. Jednak nie prowadziła życia, jakie młoda dziewczyna z bogatej rodziny mogłaby prowadzić, ponieważ ojciec surowo zabronił jej wyjazdów zagranicę dopóki nie ukończy college'u. Powiedział, że nie wytrzyma nawet trzech miesięcy bez jego wsparcia, co było dla Callan pierwszym wielkim wyzwaniem. Zatrudniła się jako ekspedientka w domu towarowym i oszczędzała każdy grosz na podróże, ograniczając przy tym swoje wydatki do minimum.

Callan na balu debiutantek w 1959 roku. Zdjęcie pochodzi jej książki.

W 1961 roku wreszcie doczekała się swojej wielkiej ucieczki. Wsiadła wtedy na statek handlowy do Niemiec i przez dekadę podróżowała autostopem po świecie, spełniając swoje marzenia i unikając przy tym burzliwych wydarzeń lat 60. w USA. I chociaż była to niewątpliwie niezwykła i pełna przeżyć "odyseja", to dla organizmu Callan była udręką.

Zaczęło się w Londynie, gdzie zarabiała na życie, odgarniając śnieg i węgiel. Nie była przyzwyczajona do tak niskich temperatur, więc żywiła się kilogramami wysokoskrobiowych produktów, dzięki którym jej ciało okryło się warstwą ogrzewającego tłuszczyku - w krótkim czasie przytyła 11 kilogramów (z 47 do 58 przy wzroście 150 cm) i dorobiła się rozstępów. Następnie postanowiła pojechać do Afryki. Kupiła więc wielki plecak, który nosiła na plecach przez następne 9 lat. Spędziła rok w afrykańskim buszu, podążając za stadami zwierząt wraz z plemionami nomadów. Wysiłek (praca fizyczna i noszenie ze sobą ciężkiego plecaka, ważącego tyle co ona sama, obciążającego ramiona, plecy i kolana) oraz nieregularne (często niedostateczne) odżywianie wycieńczyło jej organizm. Kolejnym problemem były biegunki wywołane przez amebę, które dodatkowo wyniszczały jej ciało, doprowadzając do zasłabnięć i gwałtownej utraty wagi. W najgorszych momentach ważyła 35 kilogramów. Mięśnie jej pośladków były tak zwiotczałe, że musiała podkładać sweter pod pupę, bo gdy siedziała, siedziała na kościach miednicy, co sprawiało jej wielki ból. Gdy kładła się spać, musiała wkładać między kolana kawałek materiału, żeby ich nie poodgniatać.

Na tym zdjęciu widać, jak wyglądało jej ciało. Spójrzcie na brzuch wydęty z powodu niedożywienia. "W ogóle nie mogłam napinać mięśni i wcale nie miałam siły. Byłam jeszcze przed trzydziestką, ale czułam się na 130!". Zdjęcie pochodzi z książki Callan.

Oprócz uszczerbków na zdrowiu Callan doznała wielu wrażeń, robiła mnóstwo ciekawych rzeczy, przez które jej życiorys czyta się jak powieść. Już same prace, które wykonywała brzmią niesamowicie: malowała pokłady frachtowca, sprzedawała orzeszki na dachu wieżowca w Tokio, była spikerką w reklamach, pisywała do gazety o swoich podróżach, projektowała mini-spódniczki, uczyła angielskiego dzieci  Chin i zatrudniała zachodnie kelnerki do pracy w japońskiej restauracji. Chociaż ominęła lata 60. w Stanach, to wcale nie ominęły ją inne problemy: z Środkowej Afryki wyjechała, gdy nasiliły się rozruchy. W krytycznym stanie trafiła na Cypr, gdzie musiała być ewakuowana ze szpitala, by zrobić miejsce rannym. W Bombaju zaskoczył ją nalot powietrzny, ale została uratowana przez dwóch mężczyzn, którzy wciągnęli ją do bramy.

Podczas podróży zupełnie przestały interesować ją wydarzenia polityczne i gospodarcze na świecie. Dbała tylko o bezpieczeństwo, czystą wodę i żywność oraz miejsce do spania. Mieszkała głównie wśród niższych klas społecznych, pozbawiona wygód, które do tej pory były dla niej oczywistością. W krajach, w których mieszkała, nie było napisów czy plakatów po angielsku, dlatego po powrocie do kraju zastanawiała się, skąd ludzie znają nazwy ulic - sama zupełnie oduczyła się spoglądania na tabliczki z nazwami ulic. Takie warunki odcisnęły na niej piętno - do końca życia zawsze, nawet latem, nosiła przy sobie sweter ze strachu przed zmarznięciem.

Swoim ciałem zaczęła na nowo interesować się podczas pobytu w Japonii. Wróciła do Londynu w celu odbudowania zdrowia. Lekarze doradzali jej operację kolan, wyrokowali, że jej pleców nigdy nie będzie można wyleczyć. Kiedy wróciła do USA, wyglądała tak okropnie, że jej matka zemdlała, widząc ją wysiadającą w samolotu. W 1972 roku zaczęła pracować w gabinecie masażu, ale odeszła stamtąd, ponieważ nie podobał jej się sposób, w jaki obchodzono się z ciałami klientek. Po rzuceniu tej pracy, zaczęła na własną rękę eksperymentować z ćwiczeniami, opierając się w dużej mierze na sposobie poruszania się, którego nauczył ją balet. Starała się nie robić niczego, co mogłoby wywołać ból pleców. I tak narodził się callanetics.

Zdjęcie z książki Callan.

Na początku przyjmowała uczniów we własnym domu, z drążkiem baletowym przykręconym do szafy, dzięki czemu uczniowie mogli podziwiać jej skromną garderobę. Po kilku latach zaczęła uczyć w swoim apartamencie na dachu nowojorskiego wieżowca, zapewniając każdemu ćwiczącemu indywidualną opiekę. Z czasem coraz mniej angażowała się w prowadzenie zajęć na rzecz pisania książek i kręcenia filmów, z których każde (10 książek, 8 filmów) okazało się wielkim sukcesem.

Callan poświęciła 20 lat, by stworzyć jak najbardziej kompletną i skuteczną technikę. Technikę, która naprawdę zrewolucjonizowała fitnessowy świat. Nigdy nie zależało jej na sławie i pieniądzach, które przyszły razem z rosnącą popularnością callaneticsu. Najbardziej lubiła uczyć ludzi i widzieć, jak ich ciało się zmienia. Wiedza, że miała duży wpływ na ich życie dodawała jej skrzydeł.

Źródło: Google Grafika


Wraz z przejściem Callan na emeryturę callanetics stawał się coraz mniej popularny. Ostatnimi laty, Callan starała się przywrócić mu dawną sławę. Podczas jej "nieobecności" różne organizacje starały się wznieść callanetics na inny poziom, wprowadzały nowe zmiany, by uczynić te ćwiczenia jeszcze bardziej efektywnymi. Chociaż Callan nie spierała się co do słuszności tych zmian, chciała powrócić do podstaw i zachować oryginalne piękno callaneticsu dla przyszłych pokoleń.

Callan zmarła 1 marca 2012 roku w Savannah.

Tak wyglądało jej ciało dzięki callaneticsowi.

poniedziałek, 27 maja 2013

Jillian Michaels jest jedną z ekspertów od zdrowia i wellness w USA (pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że na świecie). Uważana jest za jedną z najbardziej inspirujących osób pojawiających się w telewizji, dzięki swojej roli trenera, eksperta od wellness oraz life coacha w bardzo popularnych programach telewizyjnych i regularnych występach w TV. Każdego tygodnia motywuje miliony osób przez wszystkie formy mediów (jej stronę internetową odwiedza 1,6 milionów osób miesięcznie). Jako motywacja i wzór do naśladowania, Jillian ma wyjątkową więź ze swoimi "podopiecznymi", która ma związek z jej osobistą drogą przez fitness i wellness. Zanim stała się gwiazdą, Jillian sama zmagała się z wagowymi problemami, ale była zdeterminowana, żeby osiągnąć swoje cele. I udało jej się- dzięki poświęceniu i ciężkiej pracy.

 
Powyższe zdjęcie jest chyba jedynym zdjęciem Jillian z grubszego okresu, jakie można znaleźć w sieci.



Jillian siedzi w swoim fachu od ponad 20 lat. Ponadto kiedyś posiadała i zarządzała centrum sportowo-medycznym. Zamiłowanie do fitnessu wzięło się u niej od sztuk walki (trenowała 17 lat i ma czarny pas). Od roku 1993 Jillian posiada dwa dyplomy trenera personalnego z najlepszych programów szkoleniowych z kraju: National Exercise & Sports Trainers Association (NESTA) oraz Aerobics and Fitness Association of America (AFAA).  Ma również dyplom Kettlebell Concepts. Ponadto Jillian posiada dyplom z dziedziny odżywiania i wellness prosto od American Fitness Professionals and Associates (AFPA).



Na rynku możecie znaleźć mnóstwo produktów Jillian - są oczywiście programy treningowe, są książki, a nawet gry wideo! (Jillian Michaels Fitness Adeventure Xbox 360 Kinect). Jest na liście autorów najlepiej sprzedających się książek New York Timesa. Również jej treningi na DVD sprzedają się niczym świeże bułeczki - od tych najstarszych po najnowsze.. Szczęściarze, którzy mieszkają w USA mogą uczęszczać na jej bardzo intensywne grupowe zajęcia w siłowniach sieci Crunch.

Strona internetowa Jillian cieszy się olbrzymią popularnością (jak już wspominałam, 1,6 mln wyświetleń miesięcznie). Zainteresowani mogą też posłuchać jej podcastów:
Jeśli chodzi o książki, to w języku polskim mamy tylko dwie "Opanuj swój metabolizm" oraz "Bez ograniczeń", natomiast wydanych przez nią jest dużo, dużo więcej, np. "Master your metabolism cookbook", "Slim for life", "Winning by losing", "Making the cut".

Treningów jest jeszcze więcej:


Dobra wiadomość dla użytkowników smartphone'ów - możecie pobrać aplikację Jillian, Slim-Down Solution. Oczywiście, ja ją już mam, testuję i opiszę. Kolejnym Jillian-gadżetem, tym razem trochę z wyższej półki, jest 360 Weight Loss Navigator, który powstał wyniku jej współpracy z BodyMedia. Jakby tego było mało, Jillian wspópracuje z dwiema kompaniami, z jedną, żeby stworzyć łatwodostępne, zdrowe przekąski, a z drugą, by stworzyć w pełni naturalne produkty dodające energii.

A to jeszcze nie wszystko - Jillian ma swoją własną firmę (może nie do końca własną, bo dzieli ją ze swoim biznesowym partnerem, Giancarlo Chersich), której celem jest stworzenie rozwiązań dla osób, które chcą przeżyć swoje życie dobrze pod różnymi względami (czyli dla osób dbających o swój lifestyle).


Jillian Michaels mieszka w LA (szczęściara!), bardzo lubi podróżować i udzielać się charytatywnie. Jest ambasadorką kilku organizacji: American Cancer Society, Stand Up 2 Cancer, NFL Play 60. Pracuje w rodzinami wojskowymi, Clinton Global Initiative oraz Alliance for a Healthier Generation (program, którego celem jest zwalczanie otyłości u dzieci).

Informacje wzięłam z oficjalnej strony Jill: http://www.jillianmichaels.com/fit/about-jillian/bio. Chcę też dodać kilka rzeczy do siebie: z całego serca polecam jej program Losing it with Jillian. Niestety ma tylko 8 odcinków, ale jest naprawdę wspaniały, najlepszy program tego typu, jaki oglądałam. Ostrzegam jednak, że mogą Was dopaść poważne dylematy - oglądać dalej (a program wciąga!) czy wyłączyć komputer i iść poćwiczyć?



Nie wiem jak Wy, ale ja jest pod wrażeniem. Ogromnym wrażeniem. Wiedziałam, że Jillian jest świetną trenerką, bo z nią ćwiczę. Po obejrzeniu jej programu, dowiedziałam się, że jest szczera, otwarta, pełna pasji i życia. Jest naprawdę oddana temu, co robi, a poza tym jest strasznie uroczą i charyzmatyczną (a także bardzo piękną) kobietą. A po przeczytaniu biografii na jej stronie, podziwiam ją jeszcze bardziej. Przyznajcie, że to, co zrobiła i nadal robi jest naprawdę imponujące. Nie jestem żadną psychofanką, ale nie mogę zaręczyć, że kiedyś nie zostanę :D

Ps. Ponowne rozpoczęcie Ripped in 30 muszę przełożyć na jutro, bo dzisiaj umieram z bólu głowy już od południa.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...