wtorek, 3 września 2013

Tradycyjnie, początek roku szkolnego jest pełen zamieszania, przez co nie miałam jak napisać tego posta (tego i kilku innych) w terminie. Jednakże - co się odwlecze, to nie uciecze.

31 lipca 2013

Powyższy zrzut ekranu zrobiłam 31 lipca, czyli po 4 biegach. Nie ma się czym chwalić, to prawda, ale każdy musi od czegoś zacząć. Teraz, po miesiącu regularnych biegów, jest już lepiej, a konkretnie:

3 września 2013
11 sierpnia - podczas jednego biegu spaliłam aż 363 kalorie, tym samym pobiłam poprzedni rekord o 37 kalorii. Tego samego dnia udało mi się zaliczyć najdłuższy dystans w życiu (profesjonalni biegacze, teraz możecie się śmiać) - 5,5 kilometra, a to aż o pół kilometra więcej, niż dałam radę pobiec w poprzednim najdłuższym biegu. Pobiłam też rekord długość czasowej, ale to tylko 1 minuta 25 sekund, a więc nic takiego.

Dzień wcześniej, 10 sierpnia, przebiegłam najszybsze 5 kilometrów - pobiłam rekord aż o 5 minut! Z tego jestem najbardziej dumna, chociaż wiem, że to wciąż jest bardzo, bardzo wolne 5K.

I wreszcie, najświeższe rekordy, dokonane przed nie całą godziną - 1 kilometr w 6 minut 49 sekund (wcześniejszy czas dłuższy o 1 minutę 12 sekund) i mila w 11 minut 24 sekundy (wcześniej prawie dwie minuty więcej).


Źródło: tumblr.com

4 komentarze:

  1. Gratuluję pobicia swoich własnych rekordów ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję! Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super :) mnie też cieszą takie postępy :) dla innych może to małe rzeczy, ale dla mnie wielkie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję <3 Szkoda, że jestem zbyt leniwa żeby wyjść i biegać :3

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...