wtorek, 20 sierpnia 2013

Muszę przyznać, że tytuł ćwiczeń od początku brzmiał obiecująco. Wszystko, co dobre w starym, klasycznym callaneticsie, udoskonalone dzięki nauce i technice. Tak mniej więcej to sobie wyobrażałam. Czy miałam rację?

Źródło: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10151412883210252&set=a.10151412883200252.830827.467185065251&type=3&theater

Prowadząca. Wszystkie wiemy, że trenerka odrywa dużą rolę podczas ćwiczenia z płytą. CE niestety nie jest prowadzone przez Callan i za to ma u mnie minusa - ale to tylko moje bardzo subiektywne odczucie, bo z jakiegoś powodu odczuwam dużą sympatię względem Callan i zawsze umila mi ćwiczenia (pewnie dlatego, że wyobrażam sobie, iż jestem jedną z uczennic, które przychodziły do jej attelier na dachu nowojorskiego wieżowca paręnaście lat temu... Bardzo chciałabym mieć do tego okazję). Ten program prowadzi Sandra Hanna, którą również bardzo polubiłam, ale to jednak nie Callan. Towarzyszą jej trzy inne trenerki: Judy, McKenzie i Karen.

Obecność tych trenerek jest dużym plusem - pokazują trzy różne poziomy zaawansowania, czego w oryginalnym wideo brakowało. Kolejną oznaką "ewolucji" są dwa nowe typy ruchów. W wideo z Callan pojawiały się tylko ruchy przód-tył/góra-dół. Teraz mamy do wyboru jeszcze ruch "obrotowy" i "spiralny" (chodzi o delikatne, pulsacyjne ruchy, które są podstawą callaneticsu). Trzecia rzecz - nieustanne przypominanie o angażowaniu mięśni przepony miednicznej. Podejrzewam, że ma to na celu zmniejszenie bólów miesiączkowych, a ponieważ ja takowych nie miewam, to trochę mi to przeszkadzało. Nie spotkałam się z tym przy żadnym innym programie, więc po prostu wydaje mi się to dziwne.


Bardzo podoba mi się to, że w pakiecie z ćwiczeniami dostajemy kilka ciekawych filmików: filmik wprowadzający, filmik pokazujący, jak wprowadzić callanetics do codziennych ruchów oraz filmik przedstawiający koncepcję callaneticsu, w którym Sandra tłumaczy m.in. jak wykonywać poszczególne pulsacyjne ruchy i dlaczego angażowanie mięśni miednicy jest takie ważne - ja niestety mam tylko część z ćwiczeniami, a bardzo chciałabym się dowiedzieć, o co chodzi z tą miednicą.

W CE ćwiczenia są rozłożone całkiem inaczej niż w oryginale:
  • rozgrzewka: bardzo podobna do tej z "10 years younger in 10 hours".
  • ćwiczenia na nogi: zawierają nie tylko ćwiczenia zasadnicze, ale też rozciąganie.
  • ćwiczenia na biodra i dolną część pleców: właściwie są to wariacje ćwiczeń z klasycznego programu, również i jedno zupełnie nowe. I przed, i po, i między ćwiczeniami mamy rozciąganie tych części ciała.
  • ćwiczenia na miednicę i uda: przynajmniej tak je nazywają... Dla mnie to pomieszanie z poplątaniem: dwa ćwiczenia na miednicę i uda (bardzo podobne do ćwiczeń z Callan), rozciąganie, ćwiczenie na tricepsy, kolejne ćwiczenie na miednicę i uda oraz jeszcze jedno rozciąganie.
  • ćwiczenia na brzuch: poprzedzone i zakończone rozciąganiem. To moja ulubiona część całego programu. Są zupełnie inne, niż ćwiczenia z "10 years younger in 20 hours" i, muszę przyznać, dużo lepsze - ciekawsze i skuteczniejsze. W tej części znajduje się też kolejne ćwiczenie na tricepsy. Nie wiem, czemu są tak pomieszane, ale dobrze, że w ogóle są - w oryginalnym wideo było tylko jedno, podczas rozgrzewki.
  • końcowe rozciąganie 
Ciężko mi powiedzieć, czy lepsze są oryginalne ćwiczenia, czy ich wyewoluowana wersja. Jak już pisałam, ćwiczenia na brzuch są niewątpliwie lepsze (teraz, gdy ćwiczę z Callan, wykonuję te ćwiczenia zamiast tych, które lecą na ekranie). Świetne są też ćwiczenia rozciągające - większość z nich włączyłam do mojego pobiegowego rozciągania.

Generalnie ćwiczeń jest więcej, ale za to poszczególne pozycje utrzymuje się krócej. Zapewne z tego powodu nie ma licznika, który odliczałby czas, ale dla mnie jest to minusem, ponieważ wprowadza wrażenie chaosu. Między innymi dlatego ciężko mi było podzielić program na poszczególne sekcje.

Do wykonywania tych ćwiczeń nie potrzeba specjalnych przyrządów - tak samo jak do wykonywania "10in10". Ja nie używałam niczego, ale dużo lepiej ćwiczyłoby mi się z matą. Oprócz tego przyda się coś do oparcia rąk podczas wykonywania ćwiczeń na nogi. Początkujący mogą zaopatrzyć się z poduszkę, natomiast zaawansowani w lekkie ciężarki (w filmie używają takich w kształcie kuli, ale nigdzie nie takich nie widziałam).

Jak widzicie, program ten ma zarówno swoje wady jak i zalety. Ciężko by mi było wybrać między nim, a "10 years younger in 10 hours", gdyby nie dwie rzeczy: pierwsza jest taka, że CE mnie zwyczajnie nudziło (czytaj: bardzo mi się dłużyło), a druga to efekty. Po "10in10" były szybsze i dużo bardziej widoczne.

Źródło: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10151799586740252&set=a.10151412883200252.830827.467185065251&type=3&theater

Powyższe zdjęcie przedstawia efekt po 12-15 treningach (znalezione na stronie Sandry), więc nie jest tak, że te ćwiczenia dają gorsze rezultaty - chyba tylko na mnie tak zadziałały. Niemniej jednak z tego (głównie) powodu nie mam zamiaru wracać do CE i pozostanę przy moim ukochanym callaneticsie z Callan.

8 komentarzy:

  1. Ćwiczyłam tą wersję, wersję z Bojarską, ale i tak zawsze Callan wygrywa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. callanetics miałam przyjemność ćwiczyć dopiero kilka razy, bardzo mi się spodobał ten rodzaj treningu :) chętnie wypróbuję tę wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po moim wyzwaniu chyba spróbuje bo podobno odciąża kręgosłup.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie taki był zamysł callaneticsu, bo Callan sama cierpiała z powodu kręgosłupa :)

      Usuń
  4. Ćwiczyłam kiedyś z Mariolą Bojarską:-) fajne to było i ta muzyczna w tle co mnie usypiała a nie motywowała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muzyka w tych ćwiczeniach też mnie usypiała,zapomniałam napisać :D Szczególnie przy leżących ćwiczeniach :P

      Usuń
  5. mogłabyś podać mi link z tymi ćwiczeniami?? z góry dziękuję

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...