Pierwszy program Callan
W 1984 roku Callan Pinckney wydała swoją pierwszą książkę "10 years younger in 10 hours", natomiast 2 lata później na rynku pojawiło się jej pierwsze wideo o tym samym tytule. Właśnie ten film postanowiłam wypróbować najpierw.
Moje efekty
Po 10, a nawet 11, godzinach ćwiczeń nie czuję się ani nie wyglądam 10 lat młodziej, ale to zrozumiałe, bo musiałabym się cofnąć do podstawówki :) Efekty przechodzą najśmielsze oczekiwana, zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę, że dietę trzymałam dopiero od 5 godziny, a i tak nie była on idealna. O tym, co się działo z moim ciałem po każdej godzinie pisałam wczoraj. Zapraszam do przeczytania i obejrzenia paru motywujących callaneticsowych przemian TU :)
Proponowane ćwiczenia
Program ten składa się z 6 ćwiczeń rozgrzewkowych, 3 ćwiczeń na brzuch, 4 na nogi, 2 na boczki oraz 4 rozciągających, po których mamy do wykonania jeszcze 2 ćwiczenia na miednicę, 1 likwidujące guzy tłuszczowe na udach oraz 1 na wewnętrzną stronę ud.
Ciekawy pomysł
Ciekawą rzeczą są zdjęcia z efektami, które pokazywane są między ćwiczeniami. Nie żebym potrzebowała jakiejś dodatkowej motywacji, ale jestem pewna, że gdyby jednak zdarzyło mi się jakieś załamanie, to te imponujące przemiany dodałyby mi sił:
W 1984 roku Callan Pinckney wydała swoją pierwszą książkę "10 years younger in 10 hours", natomiast 2 lata później na rynku pojawiło się jej pierwsze wideo o tym samym tytule. Właśnie ten film postanowiłam wypróbować najpierw.
Moje efekty
Po 10, a nawet 11, godzinach ćwiczeń nie czuję się ani nie wyglądam 10 lat młodziej, ale to zrozumiałe, bo musiałabym się cofnąć do podstawówki :) Efekty przechodzą najśmielsze oczekiwana, zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę, że dietę trzymałam dopiero od 5 godziny, a i tak nie była on idealna. O tym, co się działo z moim ciałem po każdej godzinie pisałam wczoraj. Zapraszam do przeczytania i obejrzenia paru motywujących callaneticsowych przemian TU :)
Proponowane ćwiczenia
Program ten składa się z 6 ćwiczeń rozgrzewkowych, 3 ćwiczeń na brzuch, 4 na nogi, 2 na boczki oraz 4 rozciągających, po których mamy do wykonania jeszcze 2 ćwiczenia na miednicę, 1 likwidujące guzy tłuszczowe na udach oraz 1 na wewnętrzną stronę ud.
Ciekawy pomysł
Ciekawą rzeczą są zdjęcia z efektami, które pokazywane są między ćwiczeniami. Nie żebym potrzebowała jakiejś dodatkowej motywacji, ale jestem pewna, że gdyby jednak zdarzyło mi się jakieś załamanie, to te imponujące przemiany dodałyby mi sił:
![]() |
![]() |
| Gify zrobiłam sama :D Wg książki Callan jest to efekt 19 godzin pracy. |
Gdzie znaleźć te ćwiczenia?
Film z ćwiczeniami możecie ściągnąć z Chomika (np. TUTAJ - ten plik w 3 częściach lub TUTAJ). Jeśli nie lubicie ćwiczyć z filmikiem, rozpisane ćwiczenia znajdziecie na Wizażu,
jednak tej metody nie polecam. Z tego, co widzę brakuje tu dwóch
ćwiczeń, a reszta jest bardzo lakonicznie wytłumaczona, a w callaneticsie drobnostki naprawdę mają znaczenie. Sama dawno temu
ćwiczyłam z Wizażem, ale nie widziałam żadnych efektów. Teraz już wiem,
że po prostu robiłam te ćwiczenia źle.
Miła odmiana
Do czasu, kiedy wypróbowałam callanetics, wykonywałam raczej ćwiczenia cardio, interwały. Męczące, z dużą ilością skoków, ruchu, wymagające dobrej kondycji. Czemu więc skusiłam się na ćwiczenia raczej statyczne, charakteryzujące się wykonywaniem spokojnych, delikatnych ruchów? Oczywiście ze względu na efekty, które widziałam u innych. Na samym początku byłam potwornie zirytowana, bo najzwyczajniej w świecie nie potrafiłam wykonać większości ćwiczeń, ale i tak bardzo się wciągnęłam. Po raz kolejny okazuje się, że nie warto tkwić w swojej strefie komfortu, bo nieznane nam rzeczy, mogą okazać się wprost stworzonymi dla nas!
Podsumowując
Jeśli nie chciało Ci się czytać całej mojej gadaniny, wystarczy, że zapoznasz z najważniejszym przesłaniem: koniecznie wypróbuj callanetics! Może Ci się wydawać, że to nudne i mało wymagające, ale nie dowiesz się, czy masz rację, dopóki nie spróbujesz!






























