czwartek, 9 maja 2013

Ripped in 30 - level 3

Ten post piszę z niemałym opóźnieniem, bo level 3 skończyłam już w sobotę. Miałam zamiar napisać, że ten tydzień podobał mi się najbardziej ze wszystkich, ale skoro już robiłam level czwarty, to trzeci spadł na drugą pozycję :)  Nie zmienia to faktu, że te ćwiczenia są niesamowite!

Moje wrażenia:

Jestem przyzwyczajona do jakiejś gadki na początku każdych ćwiczeń, a tutaj Jillian powiedziała tylko coś w stylu: "Ta dziewczyna robi dziś wersję zaawansowaną, a ta początkującą, bierz ciężarki i zaczynamy". Od razu  wiedziałam, że to będzie coś poważnego i się nie myliłam. Poziom trudności rośnie z każdym tygodniem, a w każdym tygodniu codziennie robi się coraz łatwiej. Uwielbiam to.

Workout 3 vs. Workout 2

W drugim tygodniu czułam, że moje ręce były bardzo obciążone, a tu z kolei czułam, jakby nacisk był kładziony na zachowanie równowagi. Podczas pierwszego wykonywania 'Workout 3', chwiałam się, jakbym sobie przed rozpoczęciem strzeliła kieliszeczek. Na szczęście, z czasem szło mi coraz lepiej i w dniu zakończenia byłam w stanie wykonać wszystkie ćwiczenia jak należy.

Przestałam już zauważać jakiekolwiek minusy.

Plusy:

  • wszystkie trzy części z ćwiczeniami cardio - o niebo lepsze niż w poprzednim levelu! 
  • wszystkie ćwiczenia są tak angażujące, że 25 minut mija, zanim nawet zdążę pomyśleć o nudzie :)
  • świetne rozłożenie nacisku na poszczególne grupy mięśni, na przykład w ostatniej rundzie wszystkie ćwiczenia siłowe skupiają się na rękach, a potem w części cardio mamy jumping lunges i skakanie na jednej nodze - oba ćwiczenia nie angażują rąk, a dają wycisk nogom
  • nie znajdziecie tu żadnych klasycznych, powtarzanych do znudzenia ćwiczeń. Jillian jest bardzo kreatywna i między innymi za to ją uwilebiam. Najbardziej mi się podobała pierwsza siłówka, chociaż prawie płakałam robiąc duck walk zaraz po chodzącym ludzkim stoliku (nazwa robocza, ponieważ nie usłyszałam prawdziwej)
Ulubione ćwiczenie:


4 komentarze:

  1. uwielbiam jillian :) tych jej cwiczen nie robilam, ale podobnie w 90days body revolution jest spory nacisk na zachowywanie rownowagi. po zakonczeniu jest sie w stanie robic rzeczy, o jakie czlowiek sam siebie nie podejrzewal :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mi ostatnio bardzo bardzo spodobała się Jillian i jej 30 day shred :) powodzenia w wytrwaniu do końca programu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja z Jillian jeszcze nie ćwiczyłam, ale pewnie i na mnie przyjdzie czas :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...