Na początek zacytuję wczorajszy wpis: "...czuję się bezpieczniej i pewniej. Mam plany, mam postanowienia, mam listy, mam wyzwania". Jedno wyzwanie wczoraj przedstawiłam, teraz pora na zapoznanie Was z planem. Planem, który ma mnie wreszcie doprowadzić do wymarzonej figury. Generalnie to nie lubię "być na diecie" i tak dalej, ale zwykłe rozsądne odżywianie chyba nie zdaje u mnie egzaminu (gdyby zdawało, to nie musiałabym się porywać na planowanie diet). Potrzebuję kopa w dupę. A plan? Dobry plan nie jest zły i tyle na ten temat. Mam przeczucie, że tym razem (tym tysiąctrzystasiedemdziesiątymósmym razem) mi się uda, bo coś we mnie pękło. Coś złego, co we mnie siedziało, pękło i dlatego od początku lipca czuję się niespotykanie dobrze. Inaczej. Dlatego teraz wreszcie TO ZROBIĘ.
144 dni, dlatego że ostatnio lubię niestandardowe liczby. I dlatego, że pasuje do czternastki. I dlatego, że tyle dni pozostało do końca roku. I wreszcie - to całkiem rozsądny czas na zrzucenie 14 kg. Okres ten podzieliłam na 8 faz, żeby się nie znudzić i nie zdemotywować.
Faza pierwsza to dieta z prawdziwego zdarzenia. Najbardziej restrykcyjna i szalona. Potem, mam nadzieję, pewne rzeczy wejdą mi w nawyk i nie będę musiała o nich tyle myśleć, ale póki co - może być ciężko. To i tak tylko 18 dni, więc mogę się trochę pomęczyć. To czas na wpojenie pozytywnych nawyków,dlatego będę się pilnować jak nigdy wcześniej.
Zasady gry:
![]() |
| Źródło: Google Grafika |
144 dni, dlatego że ostatnio lubię niestandardowe liczby. I dlatego, że pasuje do czternastki. I dlatego, że tyle dni pozostało do końca roku. I wreszcie - to całkiem rozsądny czas na zrzucenie 14 kg. Okres ten podzieliłam na 8 faz, żeby się nie znudzić i nie zdemotywować.
14 kg w 144 dni
FAZA ZERO:
hit it!
10 sierpnia - 27 sierpnia
Faza pierwsza to dieta z prawdziwego zdarzenia. Najbardziej restrykcyjna i szalona. Potem, mam nadzieję, pewne rzeczy wejdą mi w nawyk i nie będę musiała o nich tyle myśleć, ale póki co - może być ciężko. To i tak tylko 18 dni, więc mogę się trochę pomęczyć. To czas na wpojenie pozytywnych nawyków,dlatego będę się pilnować jak nigdy wcześniej.
Zasady gry:
- jem 5 posiłków zamiast 4, ale za to mniejszych. Muszę kontrolować porcje, żeby mój żołądek się przyzwyczaił.
- posiłki jem codziennie o tej samej porze
- żadnych słodyczy - to wiadomo, bo przecież jestem w trakcie bezsłodyczowego wyzwania.
- ograniczam się do jednej (gorzkiej) kawy dziennie.
- piję zieloną i czerwoną herbatę - od 1 do 3 kubków dziennie.
- śniadanie jem około 45-60 minut po przebudzeniu, a kolację 3 godziny przed snem.
- unikam białegych produktów: chleba, makaronu, ryżu i mąki
- nie jem smażonych kotletów w panierce ani ziemniaków
- dbam o to, by dostarczyć organizmowi odpowiednią ilość białka
- obcinam produkty mączne (zdecydowanie za dużo ich jem) na rzecz warzyw i białka
- jem świadomie i powoli, słucham swojego organizmu - nie przejadam się ani nie jem za mało
![]() |
| Źródło: tumblr.com |























